alkomat samochodowy

Nasze autko zawsze sprawowało się świetnie. Nie było z nim żadnych problemów od czasu kupna. Niestety nic nie trwa wiecznie.
Wybieraliśmy się tego dnia do znajomych. Po drodze zatrzymaliśmy się, żeby kupić coś dla pani domu i w tym momencie było to koniec naszej podróży. Ku naszemu zdziwieniu samochód nie chciał zapalić. Mąż stosował różne sztuczni, ale bez skutecznie. W końcu zadzwoniłam do brata, żeby nas zholował do domu. Co się mogło stać, nigdy mu się to nie zdarzało, aż tu nagle w ten dzień, kiedy mieliśmy spotkać się ze znajomymi.
Mąż umówił się z mechanikiem, ale on tylko popatrzył i stwierdził, że zawiniła elektronika samochodowa. Jak pech to pech. Niestety ten mechanik nie zał się na takiej elektronice, dopiero jak mąż skontaktował się z elektrykiem samochodowym, to dopiero mogli coś zrobić. Trzeba było wstawić samochód do warsztatu i szukać przyczyny awarii. Kilka dni walczyli z naszym autem, aż wreszcie wyszło szydło z worka. Popsuła się nie wielka rzecz, a narobiła sporo zamieszania. Jak to w elektronice. Trzeba było jeszcze poczekać na zamówioną część i dopiero po zrobieniu mogliśmy odebrać samochód.
Znajomi byli zawiedzeni, że nie mogliśmy do nich dotrzeć w umówionym terminie, bo właśnie wybierają się na szkolenie za granicę i nie będzie ich ok dwa miesiące.
Elektronika samochodowa jednak jest wredna. Nasz znajomy też miał problem, kiedy samochód nabierał mu wysokich obrotów podczas jazdy. Na początku nie dało się wykryć jaka jest przyczyna, dopiero jak mechanik sam się przejechał samochodem, to odkrył co się stało.

Zobacz: Alkomaty